Posty otagowane ‘reflektujesz waść?!

15
cze
08

słońce nad Łodzią

Z 14.06.08:

Szkoda, że przez tę porażkę sztuki, jaką był romantyzm, wszelki ekscentryzm i melodramatyczne zachowanie kojarzy nam się z żałosnymi frajerami, desperacko próbującymi zwrócić na siebie uwagę.

Albo po prostu z żałosnymi frajerami, jak nasz ojczysty Konrad.

Jest 4 nad ranem. Siedzę sobie pod pomnikiem Kościuszki na Placu Wolności, czekając aż słońce wzejdzie ponad budynki. Oczekując, mam na kolanach zeszyt i piszę tą notatkę. Do tego wszystkiego pykam fajkę.

Muszę wyglądać ekscentrycznie. Wnioskuję po lokalnej bohemie artystycznej w świecących dresach, którzy na mój widok powiedzieli coś do siebie (chyba “Te, pa, co kolo”) i zaczęli się kretyńsko rechotać.

Wiem, że ci goście w życiu by na to nie wpadli, ale może komuś innemu ktoś taki, jak ja skojarzyłby się ze stereotypem samotnego romantyka.

Cały problem polega na tym, że niektórym (zaryzykuję: wielu, których znam) ludziom współczesny romantyzm się naprawde źle kojarzy. Dzisiaj przedstawicielami tego nurtu są wszelkiej maści undergroundowe subkultury, którym wydaje się, że ich ubiór czy gatunek słuchanej muzyki wyróżnia ich z tłumu i czyni ich indywidualistami. Z tego miejsca rozpoczyna się popularny tok (może raczej: skrót?) myślowy: indywidualista => znaczy, że intelektualista. Uważam, że ten tok ma sens. Ale ci ludzie dużo częściej robią z siebie błaznów, niż kogokolwiek innego.

Stąd niechęć do takich zachowań, do tego krzywego romantyzmu, świadczącego dużo częściej o zacofaniu, niż o prawdziwej inteligencji.

Niestety, sprawia to, że wszelkie młodzieżowe zapędy ekscentryczno-indywidualistyczne (i-cholera-wie-jakie-mądre-słowo-jeszcze) są często z miejsca wrzucane do tej samej szuflady co ci powyżej.

Szkoda, że ja też tam jestem wrzucany, za każdym razem gdy odwalam coś takiego jak to.

Dzisiaj o północy zdecydowałem, że chcę obejrzeć wschód słońca.

Jest 4 nad ranem, zimno jak cholera, a ja wyglądam jak pieprzony dziwak albo nadgorliwy student któremu pomylił się pomnik Kościuszki z biurkiem w akademiku.

Jestem romantykiem z impulsu. Doskonale sobie zdaję sprawę, że nie znajdę poparcia. Ale mam to w dupie. Będę częściej chodził oglądać wschód, może też zachód, właśnie tutaj. Bo a nuż pewnego dnia, o tej samej godzinie, w to samo miejsce przyjdzie inny romantyk z impulsu.

I strzelimy rotfla na stojąco, bo okaże się wtedy, że bliżej nam do dup wołowych niż indywidualistów.

Tyle pierwszego wpisu. Następne powinny być mniej och-rozmyśleniowe. Więcej mięsa, WIĘCEJ KURWA MIĘSA!